czwartek, 21 lutego 2013

10.

Czas narodzić się na nowo, a nie co chwile sklejać roztrzaskana na kawałeczki siebie.
To nie pomaga. Czas wyleczyć się z tych obsesji, a nie leczyć tylko objawy.
Te dwa tygodnie dały mi do myślenia i uświadomiły, że nie chcę tak żyć.
Czytam blogi dziewczyn, które walczą z tym co ja i muszę wam powiedzieć, że są dla mnie ogromną inspiracją.
Chcę i wyzdrowieję.
Przecież jestem silna, dam radę.


A tymczasem podzielę się z wami jednym z moich śniadanek :)


Pancakes borówkowe:

2 łyżki mąki pełnoziarnistej,
1 łyżka siemienia lnianego,
1/2 szklanki maślanki,
25g borówek,
1 łyżeczka słodzika,
cynamon,
kardamon.

Wszystko razem wymieszać i smażyć na patelni teflonowej z obu stron.

Podałam z białym serkiem, dodatkowymi borówkami i migdałami :)


niedziela, 27 stycznia 2013

miętowa sukienka i mój pierwszy banana bread

Koniec ferii, a ja czuje, że drugi tydzień przeleciał mi przez palce. Dosłownie.
O ile w pierwszym tygodniu uczyłam się na olimpiadę tak w tym nie zrobiłam nic.
Aczkolwiek album na urodziny dla mamusi już powoli kończę, także i tak nie jest źle.
No i byłam na zakupach, wydałam stanowczo za dużo pieniędzy,
ale tego nie żałuję, bo kupiłam prześliczną miętową sukienkę i kilka innych rzeczy:




No i dzisiaj upiekłam mój pierwszy banana bread.
Przepis własny :)

Składniki:
1,5 dojrzałego banana,
1 kopiaste łyżki mąki pełnoziarnistej,
3 łyżki otrębów owsianych,
białko,
1/2 opakowania jogurtu naturalnego Jovi 0%,
2 łyżki słodzika,
1 łyżka kakao,
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Banana dokładnie rozgnieść i wymieszać z resztą składników.
Ciasto przelać do małej formy na chleb i piec w 180 stopniach ok. 40- 50min.




A teraz zabieram się za rozpracowanie wyciskarki do cytrusów :)



środa, 23 stycznia 2013

8.

Wyjazd do Warszawy, to jednak był dobry pomysł.
Kocham to miasto i jak dobrze pójdzie będę tam miała mieszkanie <3
cudownie!

a dzisiaj muszę się zabrać do nauki znowu,
napisać pracę,
skończyć album dla mamy...
szczerze to nie chcę mi się :D
no ale chociaż pracę napiszę!



a to jeszcze z wakacji....




Jejku już nie mogę się doczekać 27 lutego!
omnomnom. 
lecę na tydzień do Paryża <3


Miłego dnia wam życzę :*

sobota, 19 stycznia 2013

Tak.

Jak zwykle wstałam rano, poćwiczyłam, zjadłam pyszne śniadanko <3
tym razem omlet czekoladowy z ananasem <3 omnomnomnom!
No i oczywiście pojechaliśmy na deskę!
dzisiaj mi się cudownie jeździło, już się nie bałam tak jak wczoraj.
Ale za to stłukłam sobie łokcia haha
no, ale cóż jak się kilka razy porządnie nie wywrócę, to się nie nauczę jeździć :D

szykuje się wieczorem impreza <3

Potrzebuję nowych zdjęć :<
może w następnym tygodniu coś ogarniemy :)

a dzisiaj jeszcze takie :)



miłego popołudnia :*

piątek, 18 stycznia 2013

colors!

W końcu zrobiłam badania, wyniki już za niedługo powinny być, ale jestem dobrej myśli :)
Kupiłam kask, tak po wczorajszym upadku doszłam do wniosku, że bez kasku nigdzie nie jadę, dlatego też tata wczoraj od razu pojechał szukać i oto dzisiaj już go mam, bo potem jedziemy <3

Chciałam was uraczyć moim pysznym śniadaniem (pancakes z borówkami), ale byłam zbyt głodna, żeby zdjęcia robić :D hehe

Ale za to:

Placek owsiany z owocami


Składniki:
1 łyżka mąki amarantusowej,
1 łyżka otrębów pszennych,
1 łyżka płatków owsianych,
1 jajko,
2 łyżki jogurtu naturalnego,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
słodzik,
cynamon, kardamon,

Wszystko razem mieszamy i smażymy na patelni teflonowej :)

Ja podałam z białym serkiem z kakao, truskawkami, śliwkami i prażonymi migdałami (a raczej lekko przypalonymi :D) <3




A teraz zaczynam renesans huhu
Potem jeszcze obiad dla tatusia i na deskę!

Miłego dnia :*


czwartek, 17 stycznia 2013

Everything.

Troszkę dzisiaj za wcześnie wstałam, ale to dlatego, że chciałam poćwiczyć, a potem na deskę <3
zimno, ale i tak się fajnie jeździło, gdyby nie fakt, że się tak wywróciłam jak nigdy, uderzyłam głową o ziemię. Aż musiałam usiąść na chwilę, ale jest okej, mam nadzieje :D
Hm popołudniu poczęstuję was jakimś pysznym przepisem :)





Miłego dnia :*

środa, 16 stycznia 2013

4.

Bolą mnie moje dwa szwy :< wczoraj miałam zabieg usunięcia znamienia i mnie boli troszkę teraz.
No i właśnie z tego powodu nie mogę dzisiaj jechać na deskę :(
Ale może jutro :)
Don't worry!

A tu coś a'la sekretarka z PRL-u




A może tak dzisiaj jedno z moich śniadań :)

Omlet lniany:
2 jajka,
2 łyżki lnu mielonego,
2 łyżki otrębów (dowolnych),
2 łyżki mleka,
cynamon, imbir, kardamon,
słodzik

Jajka roztrzepujemy, dodajemy resztę i dokładnie mieszamy.
Wylewamy na dobrze rozgrzany teflon.
UWAGA! Lubi się połamać podczas przewracania, także delikatnie :)



Smacznego!