A zaraz zapach kawy będzie otulał moje nozdrza.
omnomnomnom.
Aczkolwiek te dwa cudowne tygodnie spędzę częściowo na nauce, ponieważ dostałam się do następnego etapu Olimpiady Języka Polskiego no i pasuje się przygotować :)
Także zaczynam powtarzanie wszystkich epok od teraz, pojęcia ze starożytności już wypisane.
Tak, tak zawsze robię kolorowe notatki, bo inaczej się nie nauczę.
a to ja:
I w związku z tym, że będzie to jednak poniekąd blog o gotowaniu pokaże wam moje wczorajsze dzieło.
Placuszki amarantusowe z masą mleczną, truskawkami i polewą czekoladową <3
Przepis:
po łyżce: mąki amarantusowej, orkiszowej i lnu mielonego,
jajko,
2 łyżki jogurtu naturalnego,
cynamon,
kardamon,
słodzik,
proszek do pieczenia
Wszystko razem mieszamy i smażymy :)
masa:
mleko w proszku + woda (gęsta masa ma nam wyjść)
polewa:
mleko w proszku + woda + kakao + słodzik (to ma wyjść rzadkie)
Pyszne było <3
aż mój brat do mnie, że ładny sobie tort zrobiłam :D
Miłego dnia :*

jakie pyszne placuszki :) zazdroszcze ferii, ja na swoje musze jeszcze niestety poczekac.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)