niedziela, 27 stycznia 2013

miętowa sukienka i mój pierwszy banana bread

Koniec ferii, a ja czuje, że drugi tydzień przeleciał mi przez palce. Dosłownie.
O ile w pierwszym tygodniu uczyłam się na olimpiadę tak w tym nie zrobiłam nic.
Aczkolwiek album na urodziny dla mamusi już powoli kończę, także i tak nie jest źle.
No i byłam na zakupach, wydałam stanowczo za dużo pieniędzy,
ale tego nie żałuję, bo kupiłam prześliczną miętową sukienkę i kilka innych rzeczy:




No i dzisiaj upiekłam mój pierwszy banana bread.
Przepis własny :)

Składniki:
1,5 dojrzałego banana,
1 kopiaste łyżki mąki pełnoziarnistej,
3 łyżki otrębów owsianych,
białko,
1/2 opakowania jogurtu naturalnego Jovi 0%,
2 łyżki słodzika,
1 łyżka kakao,
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Banana dokładnie rozgnieść i wymieszać z resztą składników.
Ciasto przelać do małej formy na chleb i piec w 180 stopniach ok. 40- 50min.




A teraz zabieram się za rozpracowanie wyciskarki do cytrusów :)



środa, 23 stycznia 2013

8.

Wyjazd do Warszawy, to jednak był dobry pomysł.
Kocham to miasto i jak dobrze pójdzie będę tam miała mieszkanie <3
cudownie!

a dzisiaj muszę się zabrać do nauki znowu,
napisać pracę,
skończyć album dla mamy...
szczerze to nie chcę mi się :D
no ale chociaż pracę napiszę!



a to jeszcze z wakacji....




Jejku już nie mogę się doczekać 27 lutego!
omnomnom. 
lecę na tydzień do Paryża <3


Miłego dnia wam życzę :*

sobota, 19 stycznia 2013

Tak.

Jak zwykle wstałam rano, poćwiczyłam, zjadłam pyszne śniadanko <3
tym razem omlet czekoladowy z ananasem <3 omnomnomnom!
No i oczywiście pojechaliśmy na deskę!
dzisiaj mi się cudownie jeździło, już się nie bałam tak jak wczoraj.
Ale za to stłukłam sobie łokcia haha
no, ale cóż jak się kilka razy porządnie nie wywrócę, to się nie nauczę jeździć :D

szykuje się wieczorem impreza <3

Potrzebuję nowych zdjęć :<
może w następnym tygodniu coś ogarniemy :)

a dzisiaj jeszcze takie :)



miłego popołudnia :*

piątek, 18 stycznia 2013

colors!

W końcu zrobiłam badania, wyniki już za niedługo powinny być, ale jestem dobrej myśli :)
Kupiłam kask, tak po wczorajszym upadku doszłam do wniosku, że bez kasku nigdzie nie jadę, dlatego też tata wczoraj od razu pojechał szukać i oto dzisiaj już go mam, bo potem jedziemy <3

Chciałam was uraczyć moim pysznym śniadaniem (pancakes z borówkami), ale byłam zbyt głodna, żeby zdjęcia robić :D hehe

Ale za to:

Placek owsiany z owocami


Składniki:
1 łyżka mąki amarantusowej,
1 łyżka otrębów pszennych,
1 łyżka płatków owsianych,
1 jajko,
2 łyżki jogurtu naturalnego,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
słodzik,
cynamon, kardamon,

Wszystko razem mieszamy i smażymy na patelni teflonowej :)

Ja podałam z białym serkiem z kakao, truskawkami, śliwkami i prażonymi migdałami (a raczej lekko przypalonymi :D) <3




A teraz zaczynam renesans huhu
Potem jeszcze obiad dla tatusia i na deskę!

Miłego dnia :*


czwartek, 17 stycznia 2013

Everything.

Troszkę dzisiaj za wcześnie wstałam, ale to dlatego, że chciałam poćwiczyć, a potem na deskę <3
zimno, ale i tak się fajnie jeździło, gdyby nie fakt, że się tak wywróciłam jak nigdy, uderzyłam głową o ziemię. Aż musiałam usiąść na chwilę, ale jest okej, mam nadzieje :D
Hm popołudniu poczęstuję was jakimś pysznym przepisem :)





Miłego dnia :*

środa, 16 stycznia 2013

4.

Bolą mnie moje dwa szwy :< wczoraj miałam zabieg usunięcia znamienia i mnie boli troszkę teraz.
No i właśnie z tego powodu nie mogę dzisiaj jechać na deskę :(
Ale może jutro :)
Don't worry!

A tu coś a'la sekretarka z PRL-u




A może tak dzisiaj jedno z moich śniadań :)

Omlet lniany:
2 jajka,
2 łyżki lnu mielonego,
2 łyżki otrębów (dowolnych),
2 łyżki mleka,
cynamon, imbir, kardamon,
słodzik

Jajka roztrzepujemy, dodajemy resztę i dokładnie mieszamy.
Wylewamy na dobrze rozgrzany teflon.
UWAGA! Lubi się połamać podczas przewracania, także delikatnie :)



Smacznego!

wtorek, 15 stycznia 2013

3.

To pobalowałam wczoraj, ale nie żałuję, bo kiedy będę imprezować jak nie teraz :D ?
A tymczasem piję kawę, w moim pięknym kubku <3
i słucham Zaz :)

Cudowne <3


Tak a z tyłu widać moje książka hehe
zaraz się właśnie zabieram do nich, bo muszę skończyć dzisiaj średniowiecze.

a potem na deskę!
w końcu.


A dzisiaj, dzisiaj jest nowy dzień, inny dzień, bo setny odkąd zaczęłam walczyć. I śmiało mogę powiedzieć, że jest lepiej. Dużo lepiej. Zdarzają się upadki, ale ważne jest, aby wstać i iść dalej. I właśnie to próbuję robić i mi wychodzi :) Dzisiaj kończę z jedną z moich obsesji i mam nadzieje, że mi się uda.

Miłego dnia :*

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Just me.

Ach, jak przyjemnie jest wstać później, mieć czas na ćwiczenia i pyszne śniadanie.
A zaraz zapach kawy będzie otulał moje nozdrza.
omnomnomnom.
Aczkolwiek te dwa cudowne tygodnie spędzę częściowo na nauce, ponieważ dostałam się do następnego etapu Olimpiady Języka Polskiego no i pasuje się przygotować :)
Także zaczynam powtarzanie wszystkich epok od teraz, pojęcia ze starożytności już wypisane.
Tak, tak zawsze robię kolorowe notatki, bo inaczej się nie nauczę.

a to ja:




I w związku z tym, że będzie to jednak poniekąd blog o gotowaniu pokaże wam moje wczorajsze dzieło.
Placuszki amarantusowe z masą mleczną, truskawkami i polewą czekoladową <3


Przepis:
po łyżce: mąki amarantusowej, orkiszowej i lnu mielonego,
jajko,
2 łyżki jogurtu naturalnego,
cynamon,
kardamon,
słodzik,
proszek do pieczenia

Wszystko razem mieszamy i smażymy :)

masa:
mleko w proszku + woda (gęsta masa ma nam wyjść)

polewa:
mleko w proszku + woda + kakao + słodzik (to ma wyjść rzadkie)

Pyszne było <3
aż mój brat do mnie, że ładny sobie tort zrobiłam :D

Miłego dnia :*


niedziela, 13 stycznia 2013

Beginning.

Można się było tego spodziewać :)
Kolejny blog, ale kocham to robić.
Uwielbiam pisać, dla siebie, a może czasem też dla innych.
Może na początek kilka słów o sobie.
Jestem sobie słodkim blondaskiem, który uwielbia się głośno śmiać, nie do końca akceptuje siebie (ale pracuje nad tym), kocha czytać wszystko oprócz lektur (chociaż są takie, które mi przypadły do gustu), pisać wszystko, co jej przyjdzie na myśl. Kocha Włochy i wszystko, co z nimi związane. Nałogowo pije zieloną herbatę i kawę migdałowo-czekoladową. Stara się na nowo odkryć siebie i zacząć cieszyć się życiem. Uwielbia piec i gotować, bo za każdym razem wychodzi jej coś nowego :)



I taka nutka na ten piękny wieczór :)

Blue Foundation- eyes on fire